sobota, 25 kwietnia 2015

Smutne czasy dla Mcdonalda

McDonald's ponosi coraz większe starty.
Sieć fastfoodowych restauracji ogłosiła o zamknięciu 350 nierentowych lokali, głównie w Stanach Zjednoczonych, Japonii oraz Chinach.

W pierwszym kwartale 2015 roku zyski koncernu spadli o 400 mln dolarów w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku. Poza tym właśnie 2014 był najgorszym w historii firmy.

Powody dla takiego spowolnienie są różne. W Chinach do przykładu fastfoodowy gigant stał uwikłany w skandal żywnościowy. Jeden z dostawców mięsa dla polskiego McDonaldu, firma "Husi Food" sprzed kilku lat sprzedawała restauracji przeterminowane produkty, zmieniając im datę ważności.

Natomiast w Rosji sieć padła ofiarą polityki. W odpowiedzi na sankcje nałożone przez Zachód, Putin wezwał zwykłych Rosjan do bojkotu sieci jako symbolu USA. Bardziej skuteczną była chyba decyzja tamtejszego Sanepidu. po przeprowadzonych kontrolach, część restauracji została zamknięta.

Oprócz tego, w bogatych krajach zdrowe odżywienie staje się coraz popularniejsze. Mcdonald's stara się sprostać tym wezwaniom, zmieniając swoje menu.

piątek, 24 kwietnia 2015

Schindler a Polska nazistowska

W jednej z edycji gry Apples to Apples, produkowanej przez amerykańską kompanię Mattel znalaźła się karta, na której można przeczytać, że Schindler ratował Żydów w ...nazistowskiej Polsce.

Apples to Apples to popularna gra imprezowa, która polega na tym, żeby połączyć hasło na jednej karcie z definicją na innej. Jedna z kart podaje definicję filmu "Lista Schindlera", która w oryginale brzmi jako: 1993 Steven Spielberg film. Powerful, real-life story of a Catholic businessman who eventually saved over 1,000 Jews in Nazi Poland".

Pomyłka została zgłoszona do płacówki ambasady RP przez redakcję "Nowego Dziennika", najstarszej gazety polonijnej w USA. Według rzecznika ambasada już podjęła stosowną interwencję. Nie zmienia to jednak faktu, że po świecie rozeszło się już 3 mln egzemplarzy gry.

Szef polskiego MSZ Gregor Schetyna także wystosował żądanie wycofania tej gry ze sprzedaży

piątek, 17 kwietnia 2015

"Dien' Pobiedy" w Moskwie

9-go maja już tradycyjnie odbywają się obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie. W tym roku z powodu obecnej sytuacji na Ukrainie  wydarzenie to wywołuje dużo kontrowersji. Szereg przywódców światowych już odmówił przybycia na paradę w Moskwie, wśród nich: Barack Obama, Angela Merkel, David Cameron, Shinzo Abe. Natomiast, do obchodów święta prawdopodobnie dołączy się Kim Dzong Un, dla którego to pierwsza wizyta za granicą w przeciągu ostatnich trzech lat.

Naiwnie byłoby spodziewać się, że taki gesty zmienią zachowanie Putina wobec Ukrainy oraz całego świata. Raczej rozbawią, skoro na przykład Angela Merkel przybędzie do Moskwy już 10 maja. Ale pytania polega na tym, czy świętowanie Dnia Zwycięstwa z udziałem polityków światowych, od kilku lat odbywane w Moskwie, w ogóle miało sens.

Przecież Moskwa w odróżnieniu od Kijowa, Paryża, Warszawy oraz innych stolic Europy nigdy nie była okupowana przez faszystów. Klęska Hitlera nie byłaby możliwa bez Związku Radzieckiego – lubi powtarzać rosyjska propaganda. Owszem, jak nie byłaby możliwa bez na przykład Amerykanów. Poza tym, Związek Radziecki, to 15 republik, a nie wyłącznie Rosja.

Ale oprócz tych historycznych rozbieżności, Dzień Zwycięstwa w Moskwie to propagowanie niebezpiecznej ideologii kultywowanej od czasów Breżniewa. Na kanwie tej ideologii leży tzw. „mit mocarstwa”-  Rosja to wielkie niepokonane państwo, które wykonało misję niemożliwą – zwalczyło faszyzm. Po 70 latach owa propaganda nadal spełnia swoją główną funkcję - odwraca uwagę społeczeństwa od problemów realnych. Po 70 latach najgroźniejszymi wrogami Rosji nadal są… faszyści. Tylko wygląda na to, że nastał już ten czas, w którym prawdziwi faszyści spieszą się nazywać  antyfaszystami. I nie ma znaczenia przez kogo zostały wypowiedziane te słowa, ale ważne, że okazały się prorocze. Rosyjski rząd cynicznie wykorzystuje  strach przed starą zbrodnią, żeby zamaskować nową.


Więc udział przywódców światowych w obchodach Dnia Zwycięstwa przez kilku wcześniejszych lat nie był wcale taki nieszkodliwy. Wywarło to swój wpływ na przygotowanie rosyjskiego społeczeństwa do akceptacji wizerunku dzisiejszej Rosji. Brawa dla Putina - eksperyment chyba udany.

środa, 1 kwietnia 2015

Atak na prokuratora w Stambulie

W sądzie w Stambule uzbrojeni członkowie skrajnie lewicowej organizacji DKHP-C wzięli prokuratora jako zakładnika. Wymagają otwartego śledztwa w sprawie śmierci nastolatka.

Grupa uzbrojonych napastników umieściła na swojej stronie internetowej zdjęcia prokuratora z bronią przy skroni. Prokurator zajmuje się sprawą nastolatka Berkina Elvana, który dostał ciężkich obrażeń podczas protestów antyrządowych w 2013 roku.

15-letni chłopak został raniony ciężkim przedmiotem, najprawdopodobniej policyjnym kanistrem, po czym zapał w śpiączkę na 9 miesięcy. Po pogrzebie Elvana kilkaset tysiące ludzi wyszło na ulicy; protesty w niektórych miejscach przerodziły się w zamieszki.

Radykałowie z organizacji DKHP-C wymagają by obwiniany policijant przyznał się do swego czynu publicznie, by inni policijanci powstali przed "sądami ludowymi" oraz by zarzuty przeciwko protestantom zostali wycofane,


Organizacja DKHP-C jest uznawana za organizację terrorystyczną przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską oraz Turcję. Działa w kraju od lat 70. XX wieku.

Moda nie tylko dla młodych?

Helena Norowicz, polska modelka w wieku 81 lat pojawiła się na okładce magazynu Elle.

W danej sesji Helenie towarzyszyła modelka młodszego pokolenia 18-letnia Julia Banaś. Pojawienie starszych kobiet w kampaniach reklamowych świadczy o nowych trendach w świecie mody, która zarówno jak i piękność nie powinna wiązać się wyłącznie z młodością.

Helena Norowicz ukończyła Państwową Szkolę Filmową w Łodzie w 1958 roku.W latach 1958-72 grała w Teatrze Klasycznym w Warszawie. Później została aktorką Teatr Studio. Kilka lat temu poszła na emeryturę, ale po pewnym czasie zaczęła dostawać propozycji do fotosesji. Ostatnio pojawiła się  w kampaniach reklamowych Bohoboco i Nenukko oraz w teledysku wokalistki Mary Komasy do utworu "Come".