piątek, 15 maja 2015

Sprawiedliwość według Kim Dzong Una

Minister Obrony Korei Północnej Hyon Yong-chol został rozstrzelany przez to, że usnął w towarzystwie Kim Dzong Una pod czas oglądania parady wojskowej.

Hyon Yong-chol obejmował stanowisko ministra Obrony od zeszłego roku. Został mianowany generałem w 2010.  Informacja o egzekucji została przekazana przez południowokoreańską agencję wywiadowczą, jednakże ni może być zweryfikowana na miejscu. Z kolei BBC donosi, że egzekucji dokonano z broni przeciwłotniczej. Egzekucję miały oglądać setki osób.

To nie pierwsza egzekucja pokazowa takiego typu w Korei. Torchę więcej niż pół roku temu został stracony wuj Kim Dzong Una Dzang Song Tek. Ostatni był drugą wpływową osobą w Korei Półnócnej.

Z kolei wczoraj do mediów dotarła informacja, że Kim Dzong Un nakazał otrucie swojej ciotki, żony swojego Dzang Song Teka. Informację ujawnił uciekinier z Korei Północnej. Według niego polityczne elity Korei są przerażone brakiem skrupulów w młodego przywódcy.

Losy Brytanii w UE

Po zwycięstwu Camerona  w brytyjskim parlamencie, jego obietnica wobec przeprowadzenia referendum na rzecz dalszego przebywania Brytanii w UE zostałą ponowiona. 

W krótkiej rozmowie z Elżbietą II premier potwierdził, że istnieją plany przeprowadzenia danego referendum, ale nie podał dokładnej daty głosowania.

Cameron też zapewnił,  że najszybciej jak to możliwie przygotuje nadania większych uprawnień Szkocji, gdzie w czwartek zwyciężyła Szkocka Partia Narodowa. "Nasze plany dotyczące Szkocji obejmują stworzenie najsilniejszego zdecentralizowanego rządu na świecie z ważnymi uprawnieniami w sprawie podatków." - podkreślił.

Pod wpływem eurosceptycznego skrzydła we własnej partii Konserwatywnej oraz ze względu na rosnącą popularność antyunijnej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, Cameron zapowiadał, renegocjację warunków członkowstwa Wielkiej  Brytanii w UE. Referendum był progonozowany na 2017, ale później Cameron dawał do zrozumienia, że byłby gotowy przeprowadzić głosowanie wcześniej.

wtorek, 12 maja 2015

Wybory prezydenckie: będzie II tura

Zgodnie z oficjalnymi wynikami niedzielnych wyborów prezydenckich w Polsce, do drugiej tury wychodzą kandydat PiSu Andrzej Duda oraz urzędujący prezydent Bronisław Komorowski.

Obaj kandydaci zdobyli niemal jednakowe poparcie obywateli,  tym niemniej z nieznaczną przewaga zwyciężył Andrzej Duda (34.76 % w porównianiu do 33,77 % Komorowskiego). Trzeci miejsce zdobył kandydat antysystemowy - Paweł Kukiz, na którego zagłosowało 20,7 % wyborców, wsród których większość młodzi  ludzi w  wieku pomiędzy 18-29 lat.

Zagraniczna prasa już określiła ten wynik jako zaskakujący."Zwycięstwo Dudy, wcześniej mało znanego europosła, byłoby potężnym ciosem dla PO" - napisał "Financial Times". Sondaże przedwyborcze naprawdę znacznie różnią się od wyników oficjalnych. W styczniu sondaż TNS dawał kandydatowi od PiS 12 % poparcia, w kwietniu 26%. Z kolei Paweł Kukiz zajął trecie miejsce dopiero w ostatnim badaniu CBOS, które prognozowało dla niego 7% poparcia.

Teraz na Komorowskiego oraz Dudę czeka aktywna dwutygodniowa kompania wyborcza przed II turą, która odbędzie się 24 maja.

czwartek, 7 maja 2015

Trafić do więzienia za selfie?

Komisja wyborcza w Wielkiej Brytanii opublikowała apel, aby głosujący na wyborach parlamentarnych nie robili sobie zdjęć przy urnach. Publikowanie takiego zdjęcia grozi półrocznym więzieniem lub wysoką grzywną.

Taka decyzja jest uargumentowana normą brytyjskiego prawa, która broni tajność głosowania. Według brytyjskich władz robienie zdjęć przy urnach oraz dzielenie się nimi ze światem jest niewątpliwym załamaniem prawa. Zapewniano też, że osoby odpowiedzialne za nadzorowanie przebiegu wyborów zostali odpowiednio przeszkolone w celu zapobiegania podobnych sytuacji.

Jednocześnie komisja podkreśla, że robienie zdjęć przed wejściem do lokalu wyborczego lub po jego opuszczaniu jest legalne. Według Komisji jest to "świetny materiał dla podzielienia się w mediach społecznosciowych".

Komisje wyborcze zaczęły pracować dziś od 7 rano i zostaną zamknięte o godzenie 22. Według analityków te wybory nie dadzą żadnej partii większości w Izbie Gmin oraz rezultaty mogą być najbardziej nieprzewidywalne wybory z ostatnich lat

sobota, 25 kwietnia 2015

Smutne czasy dla Mcdonalda

McDonald's ponosi coraz większe starty.
Sieć fastfoodowych restauracji ogłosiła o zamknięciu 350 nierentowych lokali, głównie w Stanach Zjednoczonych, Japonii oraz Chinach.

W pierwszym kwartale 2015 roku zyski koncernu spadli o 400 mln dolarów w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku. Poza tym właśnie 2014 był najgorszym w historii firmy.

Powody dla takiego spowolnienie są różne. W Chinach do przykładu fastfoodowy gigant stał uwikłany w skandal żywnościowy. Jeden z dostawców mięsa dla polskiego McDonaldu, firma "Husi Food" sprzed kilku lat sprzedawała restauracji przeterminowane produkty, zmieniając im datę ważności.

Natomiast w Rosji sieć padła ofiarą polityki. W odpowiedzi na sankcje nałożone przez Zachód, Putin wezwał zwykłych Rosjan do bojkotu sieci jako symbolu USA. Bardziej skuteczną była chyba decyzja tamtejszego Sanepidu. po przeprowadzonych kontrolach, część restauracji została zamknięta.

Oprócz tego, w bogatych krajach zdrowe odżywienie staje się coraz popularniejsze. Mcdonald's stara się sprostać tym wezwaniom, zmieniając swoje menu.

piątek, 24 kwietnia 2015

Schindler a Polska nazistowska

W jednej z edycji gry Apples to Apples, produkowanej przez amerykańską kompanię Mattel znalaźła się karta, na której można przeczytać, że Schindler ratował Żydów w ...nazistowskiej Polsce.

Apples to Apples to popularna gra imprezowa, która polega na tym, żeby połączyć hasło na jednej karcie z definicją na innej. Jedna z kart podaje definicję filmu "Lista Schindlera", która w oryginale brzmi jako: 1993 Steven Spielberg film. Powerful, real-life story of a Catholic businessman who eventually saved over 1,000 Jews in Nazi Poland".

Pomyłka została zgłoszona do płacówki ambasady RP przez redakcję "Nowego Dziennika", najstarszej gazety polonijnej w USA. Według rzecznika ambasada już podjęła stosowną interwencję. Nie zmienia to jednak faktu, że po świecie rozeszło się już 3 mln egzemplarzy gry.

Szef polskiego MSZ Gregor Schetyna także wystosował żądanie wycofania tej gry ze sprzedaży

piątek, 17 kwietnia 2015

"Dien' Pobiedy" w Moskwie

9-go maja już tradycyjnie odbywają się obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie. W tym roku z powodu obecnej sytuacji na Ukrainie  wydarzenie to wywołuje dużo kontrowersji. Szereg przywódców światowych już odmówił przybycia na paradę w Moskwie, wśród nich: Barack Obama, Angela Merkel, David Cameron, Shinzo Abe. Natomiast, do obchodów święta prawdopodobnie dołączy się Kim Dzong Un, dla którego to pierwsza wizyta za granicą w przeciągu ostatnich trzech lat.

Naiwnie byłoby spodziewać się, że taki gesty zmienią zachowanie Putina wobec Ukrainy oraz całego świata. Raczej rozbawią, skoro na przykład Angela Merkel przybędzie do Moskwy już 10 maja. Ale pytania polega na tym, czy świętowanie Dnia Zwycięstwa z udziałem polityków światowych, od kilku lat odbywane w Moskwie, w ogóle miało sens.

Przecież Moskwa w odróżnieniu od Kijowa, Paryża, Warszawy oraz innych stolic Europy nigdy nie była okupowana przez faszystów. Klęska Hitlera nie byłaby możliwa bez Związku Radzieckiego – lubi powtarzać rosyjska propaganda. Owszem, jak nie byłaby możliwa bez na przykład Amerykanów. Poza tym, Związek Radziecki, to 15 republik, a nie wyłącznie Rosja.

Ale oprócz tych historycznych rozbieżności, Dzień Zwycięstwa w Moskwie to propagowanie niebezpiecznej ideologii kultywowanej od czasów Breżniewa. Na kanwie tej ideologii leży tzw. „mit mocarstwa”-  Rosja to wielkie niepokonane państwo, które wykonało misję niemożliwą – zwalczyło faszyzm. Po 70 latach owa propaganda nadal spełnia swoją główną funkcję - odwraca uwagę społeczeństwa od problemów realnych. Po 70 latach najgroźniejszymi wrogami Rosji nadal są… faszyści. Tylko wygląda na to, że nastał już ten czas, w którym prawdziwi faszyści spieszą się nazywać  antyfaszystami. I nie ma znaczenia przez kogo zostały wypowiedziane te słowa, ale ważne, że okazały się prorocze. Rosyjski rząd cynicznie wykorzystuje  strach przed starą zbrodnią, żeby zamaskować nową.


Więc udział przywódców światowych w obchodach Dnia Zwycięstwa przez kilku wcześniejszych lat nie był wcale taki nieszkodliwy. Wywarło to swój wpływ na przygotowanie rosyjskiego społeczeństwa do akceptacji wizerunku dzisiejszej Rosji. Brawa dla Putina - eksperyment chyba udany.